piątek, 17 lutego 2017

Wysportowane ciało w warunkach domowych (:

Cześć!
Z racji, iż dzisiaj mamy najwspanialszy dzień tygodnia, czyli piątek, jest to czas na napisanie tutaj kilku słów. Tematem dzisiejszego postu będę treningi domowe. Jest to naprawdę bardzo wygodna forma aktywności fizycznej. Ćwiczenia są też łatwo dostępne, bo na YouTubie, w Empiku, a nawet w gazetach znajdziecie ich mnóstwo.



Trening w domu - dla kogo?
Myślę, że jest to dobry pomysł dla osób początkujących, które chcą zabrać się za sport, ale nie wiedzą, od czego zacząć. Na początku proponuję zacząć od prostych programów i stopniowo nabierać wprawy (jako trening dla początkujących często poleca się "Skalpel" Chodakowskiej). Ta forma ćwiczeń jest też idealna dla osób, które mają bardzo zapracowani lub na najbliższą siłownię musieliby dojechać. Domowe treningi zazwyczaj nie przekraczają godzinki, więc myślę, że każdy z nas jest w stanie chociaż 3-4 razy w tygodniu tyle czasu na nie przeznaczyć. 

W co muszę się zaopatrzyć?
Wystarczy ci wygodny strój do ćwiczeń, najlepiej jakieś sportowe obuwie i butelka wody. Fajnie, jeśli masz też matę, ale jeżeli nie - nie skreśla ci to możliwości do wykonania treningu. Ja maty nie posiadam i w zupełności mi to nie przeszkadza.

Jaki program najlepiej wybrać?
Ten punkt jest najważniejszy. Jak wybrać z tylu dostępnych materiałów ten odpowiedni? Co ile zmieniać treningi? Może opiszę jak wyglądało to u mnie, gdy moja aktywność opierała się tylko na treningach domowych. Wykonywałam je ok. 4-5 razy w tygodniu. Na samym początku wybrałam wcześniej wspomniany już "Skalpel", który znajdziecie bez problemu w sieci. Pewnego dnia powiedziałam sobie po prostu, że go zrobię i nie ma że nie. I udało mi się przetrzymać cały! :) Oczywiście, nie każdy jest taki sam i to, że ty dasz radę wykonać połowę nie znaczy, że jesteś gorsza! Stopniowo poradzisz sobie z całością, gwarantuję. Kiedy "Skalpel" znałam już praktycznie na pamięć, zmieniłam go na inne programy Ewy, np. "Killer", "Turbo Wyzwanie", "Metamorfoza" i wszelkie inne które znalazłam :) Przy odpowiednim odżywianiu i systematyczności naprawdę dają one bardzo fajne efekty. Wracam do nich również aktualnie, chociaż w większości przerzuciłam się na treningi siłowe. Wiadomo, że nie zawsze jest czas, siły i chęci, dlatego w ramach małej podmiany czasem poskaczę sobie w pokoju. Zanim spróbowałam jakiegoś programu, czytałam o nim też wcześniej trochę w sieci, czy męczy, czy rzeczywiście jest skuteczny. Myślę jednak, że to, że mi się podobał na przykład program X nie znaczy, że tobie przypadnie do gustu - najlepiej kierować się metodą prób i błędów, spróbować jednego,a  gdy nie będzie nam się podobał, przerzucić się na drugi. Ważne, żeby się nie poddać i z dnia na dzień starać się wykonać go z jeszcze większym zaangażowaniem.

Moje programy
Posiadam swoją małą "kolekcję" ćwiczeń w formie płytowej. O każdym kilka słów znajdziecie poniżej :)

Sylwia Szostak - "Burn Body Workout"
Ta płytka była moim pierwszym "niechodakowskim" treningiem :) Nabyłam ją wraz z numerem magazynu Shape. Jest to trening cardio z elementami interwałów. Ćwiczenia rozliczane są na czasie, do wykonania mamy dwa obiegi złożone z tych samych ćwiczeń. Na koniec jest jeszcze trening brzuszka. Myślę, że jest to program dobry do zamiany z tradycyjnym jeżdżeniem na rowerku czy bieganiem. Można się naprawdę zmęczyć, bo dużo się tam wyskaczemy i powyginamy. Osoby początkujące mogą spróbować od wykonania jednego obiegu :)


Sylwia i Akop Szostak - "Cardio Combat"
Druga płytka Sylwii, tym razem we współpracy z mężem. I nabyta również z Shape'em :). Jest to również program cardio, jednak do wykonania mamy tym razem 3 obiegi i ćwiczenia na brzuch. Ale największym plusem programu jest to, że oprócz ćwiczeń z Sylwią, mamy też ćwiczenia z Akopem typowe dla jego treningów MMA :) Mi się to mega spodobało, bo naprawdę wspaniale urozmaica trening. Jeżeli miałabym wybrać, która z dwóch płyt jest moim faworytem - wybrałabym zdecydowanie tę. 


Ewa Chodakowska - "Secret"

Ten program dostałam w prezencie na Gwiazdkę, oczywiście sama go sobie wybrałam ;). Troszkę z początku mnie rozczarował, bo nie ma tam fikania :( No ale jak sam napis na opakowaniu mówi, trening jest formą pilatesu. Mimo tego, że większość ćwiczeń opiera się na leżeniu, to osobiście bardzo mocno czułam przy nim mięśnie brzucha. Myślę, że można go dorzucić jako taki "trening na gorszy dzień", bo jest troszkę w moim mniemaniu mniej męczący niż tradycyjne programy Ewki. Ale spróbować nie zaszkodzi, bo może okaże się, że pilates jest akurat formą aktywnością idealną dla Ciebie :)!

Ewa Chodakowska - "Metamorfoza"

Zdecydowanie mój ulubieniec!!! Jak tylko się pojawił, popędziłam do Empiku i był mój. Dlaczego? Ponieważ do ćwiczeń dodatkowo potrzebna jest piłka (można też wykonywać ćwiczenia bez niej, Ewa pokazuje dwie wersje, ale nie ma już wtedy takiej frajdy). Mamy do wykonania 10 obiegów, po 3 ćwiczenia powtórzone 3 razy. Znajdziemy tam naprawdę duży zakres pozycji - od spięcia brzucha na piłce do przysiadów z nią. Naprawdę jest to trening bardzo ciekawy, dlatego jeżeli masz piłkę lub chciałabyś spróbować zabaw z nią, polecam zabrać się za "Metamorfozę" ;)


Ewa Chodakowska - "Turbo Wyzwanie"

Mój pierwszy płytowy trening. Dostałam go od siostry. Bardzo dawno go nie robiłam i pisząc ten post, przypomniałam sobie o nim i w najbliższym czasie muszę sobie go przypomnieć. Pamiętam, że swojego czasu też wyciskał ze mnie siódme poty. Trening składa się z 8 rund, w każdej po 4 ćwiczenia powtarzane po dwa razy. Ewa pokazuje dwie wersje ćwiczeń - dla początkujących i zaawansowanych. Program jest rozliczony na tabacie. Moim zdaniem płyta jest okej, ale "Killer" i wyżej zamieszczona "Metamorfoza" są ciekawsze :) 




Z moich przemyśleń na dziś to byłoby na tyle. Nie czekaj, tylko przebieraj się w odpowiednie ciuchy i ruszaj do działania, tyłek i brzuch same się nie zrobią, a lato już tuż tuż. Znajdź coś, co będzie sprawiało ci przyjemność, a nie męczarnie. I najważniejsze, nie poddawaj się! Będę trzymać kciuki!!! <3

Buziaki, do następnego. :)




3 komentarze:

  1. Ja akurat wgl nie mam mowtywacji do ćwiczeń w domu. Tydzień ok, ale po miesiącu jestem wymęczona. Wolę siłownię albo bieganie. Po godzinie bieganie jestem tak zmęczona ale również szczęśliwa (endorfiny). Co do biegania to serdecznie polecam. Ćwicząc turbo wyzwanie liczyłam około 200 kcal spalonych na cały trening a przy bieganiu jest prawie 3 razy więcej.
    Efekty ćwiczeń z płytą są i to dobre, trzeba tylko znaleźć coś co będzie dla nas przyjemnością a nie odhaczeniem zadania na kolejny dzień. Ze mną troszkę tak było ;)
    Też mam swoją kolekcję ;D Mam turbo wyzwanie i drugą płytę Sylwii, i inne. Moje serce skradło jednak turbo wyzwanie ponieważ mam je od jego narodzin i dawało bardzo fajne efekty. A z czasem trening znałam już na pamięć i nie musiałam ćwiczyć w ciszy z monologiem Ewy a z muzyką.
    Buty to podstawa. Mimo, że w domu trzeba je mieć. Nie skręciłam kostki ale robiąc wymachy nóg uderzyłam stopą o kant rączki od szafki. Nigdy dotąd nie sądziłam, że stopa jest tak ukrwiona ;) Najlepsza nauka na błędach.
    Bardzo fajny post, czekam na kolejne :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czekam aż się zrobi troszkę cieplej i też wracam do biegania, bo mega poprawia samopoczucie, to fakt :) Rzeczywiście czasem ciężko znaleźć motywację żeby podnieść się z kanapy i zrobić swoje, na siłowni prościej bo głupio się obijać przy ludziach haha :D Bardzo dziękuję i do następnego :*

      Usuń